| Kobiety z Krakowa i okolic wybierają Szpital UJASTEK. Nowoczesny i bezpieczny krakowski szpital ma swój wielki wkład w rozpoczynający się w Polsce wyż demograficzny |
|
|
|
| Wtorek, 05. Styczeń 2010 16:56 | |
|
Przed rokiem nie mówiło się jeszcze o nadejściu demograficznego wyżu, tylko o "echu demograficznym". Oznaczało to, że zakładają rodziny i rodzą dzieci kobiety z wyżu demograficznego lat 80. Dopiero w roku 2009, kiedy porodówki zaczęły pękać w szwach, a pediatrzy alarmowali, że znacznie wzrosła liczba dzieci z chorobami wrodzonymi (gdyż wzrosła ogólna liczba urodzeń), uznano, że wyż jest faktem. Mimo to, jak wynika z badań biura statystycznego Eurostat, Polki nadal rodzą najmniej dzieci spośród wszystkich kobiet krajów Unii Europejskiej. Najgorszy pod tym względem był rok 2005 - w całym kraju urodziło się wówczas 364 tys. dzieci. W konsekwencji zanotowaliśmy ujemny (o 4 tys.) przyrost naturalny. - W 2008 r. po raz pierwszy od lat w Polsce została przekroczona liczba 400 tys. urodzeń - przyszło na świat ponad 413 tys. dzieci. W Małopolsce urodziło się prawie 37 tys. dzieci - blisko o 3 tys. więcej niż w roku poprzednim - mówi prof. Ryszard Lauterbach, konsultant wojewódzki ds. neonatologii. - W województwie był to największy od 10 lat wzrost liczby urodzeń. Nie ma jeszcze dokładnych danych za rok 2009, ale z pewnością potwierdzą one wyraźną już tendencję wzrostową. W starzejącym się społeczeństwie wzrost liczby urodzeń jest zjawiskiem korzystnym. Czy jednak jesteśmy na to przygotowani? Prof. Lauterbach zapewnia, że nie grozi nam, iż kobieta z braku miejsc będzie musiała rodzić na szpitalnym korytarzu. Coraz więcej jest także miejsc, gdzie może rodzić godnie, choć niestety, są i takie szpitale, gdzie kobiety leżą po 9 na sali. Najwięcej kobiet z Krakowa i okolic wybiera szpital ginekologiczno-położniczy przy ul. Ujastek w Nowej Hucie. Śliczne pokoiki, 90 łóżek, rzadko brakuje miejsca. - Mamy 300-400 porodów w miesiącu, myślę, że najwięcej w Polsce - mówi dr Leszek Juszczyk, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego. Najwięcej kobiet z Krakowa i okolic wybiera szpital ginekologiczno-położniczy przy ul. Ujastek w Nowej Hucie. Śliczne pokoiki, 90 łóżek, rzadko brakuje miejsca. - Mamy 300-400 porodów w miesiącu, myślę, że najwięcej w Polsce - mówi dr Leszek Juszczyk, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego. Szpital im. Żeromskiego w Nowej Hucie przyjmuje ok. 200 porodów miesięcznie (oddział dysponuje ok. 70 łóżkami). W Szpitalu Uniwersyteckim są trzy oddziały ginekologiczno-położnicze, na trzech piętrach, każdy z innym ordynatorem. Łącznie rodzi się tu ok. 250 dzieci miesięcznie. Zaletą tego szpitala jest obecność oddziału neonatologii, który zajmuje się także wszystkimi trudnymi porodami z patologii ciąży. W Szpitalu im. Rydygiera, który dysponuje pokojami 1- i 2-osobowymi z węzłem sanitarnym, rodzi zaledwie ok. 100 kobiet miesięcznie. Jednym z najlepszych oddziałów ginekologiczno-położniczych w Małopolsce może poszczycić się szpital w Nowym Targu. Zmieniły się na korzyść także oddziały w Zakopanem, zmienia się w Myślenicach. Elżbieta Borek Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. Kobiety wybierające szpital UJASTEK podkreślają bezpieczeństwo porodów i doskonałe wyposażenie Szpitala. Wpływ na wybór szpitala UJASTEK ma przede wszystkim jeden z najlepszych i najnowocześniejszych oddziałów neonatologicznych w kraju. Link do strony Dziennika Polskiego: Artykuł w Dzienniku Polskim |















